Historyjka z ogrodu wzięta czyli o czym myśli nasz pies

Historyjka z ogrodu wzięta czyli o czym myśli nasz pies

Lato skłania nas do poszukiwania barw między roślinami.
A jak je złapać?
Najlepiej uwiecznić na fotkach.
I wiele osób wykonuje przepiękne zdjęcia!
Nie posiadam zdolności fotograficznych, a może sprzęt jest nie najwyższych lotów, ale czasem uchwycę jakąś ciekawą chwilę.

Nasz pies jest od dwóch lat najwdzięczniejszym obiektem do fotografowania.
Ma mnóstwo zdjęć, które nas bawią, zadziwiają i będą stanowić wspaniałą pamiątkę, kiedy go już nie będzie.

Tego dnia panował prawdziwy upał.
Pies rozłożył się w cieniu świerków – dobrego punktu obserwacyjnego na drogę.
Coś go chyba zaabsorbowało, bo zaczął przyglądać się źdźbłom trawy.

1

Osa, pszczoła?
Cóż mogło go tak zaciekawić?
Odwrócił się do mnie. Chyba nie połknął owada?

2

Ale co to?
Ktoś przejechał drogą.
Gdyby to był rowerzysta, pies już dawno byłby przy bramie.
Po co się ruszać, jeśli tylko przejechał samochód?
Szkoda nóg w taki żar….Nawet psich ;)

3

- Dam sobie spokój – pomyślał pies.
Jednak brama wciąż była obiektem jego zainteresowania.
Wszak za nią toczy się wiejskie życie, które słabo zna.

4

- Ale gdzie podział się bzykający owad? – zaczął dumać pies. – A dam sobie z nim siana. Śpiący się zrobiłem.

5

Jednak ja nie popuściłam.
Zaczęłam szukać owada, który umknął z paszczy psa.
Nie było go na pachnącym groszku.

6

Nie było go także na leczniczej jeżówce.

7

Oooooooooo, tu się pszczółka schowała.

8

Trzymajcie się ciepło :)

26 komentarzy

  1. ~jotka · 9 sierpnia 2016 Odpowiedz

    W tak upalny dzień udało Ci się stworzyć wakacyjno-sielską historyjkę. Zgrabnie przeszłaś od psiej opowieści do obserwacji botanicznych,cudne te kwiatki :-)
    Gratuluję pomysłu, przeczytałam z radością, tym bardziej, że za moim oknem deszczowo i chłodno.

    • ariadna2 · 9 sierpnia 2016 Odpowiedz

      Nie do pomyślenia, że dziś przed południem prażyłam się na słońcu, a po południu uciekałam przed burzą, ale takie są uroki lata….
      Pies – po prostu skradł nasze serca ;)
      Każdemu właścicielowi wydaje się, że jego pupil jest jedyny i nietuzinkowy, prawda?
      Myślę, że to dobry znak :)
      Miłość nade wszystko.

      Miłego wieczoru, Jotko.
      Mam nadzieję, że nastanie jeszcze prawdziwe lato? ;)

      • ~jotka · 9 sierpnia 2016 Odpowiedz

        Mam nadzieję, bo dość mamy zimnych i pochmurnych dni.
        Psy potrafią być niesamowite, np. w pozycji „leżę sobie” aktywizują część uwagi na coś innego.Zwierzęta czynią nas lepszymi…
        U mnie za oknem teraz różowo w kilku odcieniach.

        • ~ariadna · 9 sierpnia 2016 Odpowiedz

          To musi być pięknie – tak różowo ;)
          Mój pies rzadko „leży sobie”. Zazwyczaj jest absorbujący niczym małe dziecko – ciągle żąda uwagi ;)
          Gdy mógł coś powiedzieć, pewnie ciągle słyszałabym: „pobaw się ze mną” ;)

  2. ~Znajoma · 9 sierpnia 2016 Odpowiedz

    Wspaniały zbiór fauny i flory :)

  3. ~Królowa Karo · 9 sierpnia 2016 Odpowiedz

    Niby kilka zwyczajnych zdjęć, a jaka piękna historyjka :)

    • ~ariadna · 11 sierpnia 2016 Odpowiedz

      Historyjka napisana „przymusowo” ;)
      Bardziej chodziło mi o pokazaniu mojego ulubionego modela hi hi hi.
      Rzadko można go uchwycić w spoczynku, przynajmniej przed domem. Musi być bardzo zmęczony, albo panuje niezwykły upał.
      Zazwyczaj biega, jak króliki reklamujące baterie Duracell.
      Skorzystałam z jego chwili słabości ;)

      Miłego dnia, Karolino :)

  4. ~Kika · 10 sierpnia 2016 Odpowiedz

    Nie wiem co się dzieje, ale nie ukazują się moje komentarze

  5. ~hegemon · 10 sierpnia 2016 Odpowiedz

    Nie mam zbyt wielkiego doświadczenia z psami, ale jeden z psów „rodzinnych” namiętnie połykał osy. Nigdy, żadna z nich go nie użądliła. Drugi połykał ropuchy. Psy potrafią być zabawne, chociaż czarne są niełatwe do fotografowania

    • ~ariadna · 11 sierpnia 2016 Odpowiedz

      Bardzo trudne do sfotografowania. Przynajmniej dla mnie. W domu to prawie niemożliwe. Wychodzi…”czarny bełkot” ;)
      Coś czarnego, nie wiadomo co.

      Miłego dnia, Hegemonie :)

  6. ~pani L. · 10 sierpnia 2016 Odpowiedz

    Ariadno, tak bez kadzenia. O jakim braku zdolności prawisz? Wszak zdjęcia są piękne, a słonecznik ze spijającym nektar owadem czarujący. Tylko wprawne oko jest w stanie uchwycić takie scenki. :)

    Fantastyczny pies – tyle futra do przytulania.
    Zwierzęta z pewnością posiadają zdolność myślenia i nie wykluczone, że tok jego rozumowania był taki, jak napisałaś.

    Pozdrawiam słonecznie, chociaż pada i pada…

    • ~ariadna · 11 sierpnia 2016 Odpowiedz

      Chyba za bardzo kochamy tego psa…
      A futro milusie w dotyku. Jak pierze ptaka. Mięciutkie ;)

      Pada, pada, a najgorsze, że nie ma gdzie suszyć prania – dzieci właśnie wróciły z wakacyjnych wojaży. Jesteśmy zawaleni suszącym się praniem ;)
      Gdzie to lato….?

  7. ~Anna · 10 sierpnia 2016 Odpowiedz

    A mój groszek pachnący nie wiedzieć czemu fatalnie przeżył mój urlop, i ledwo, ledwo dyszy, chyba go nie odratuję. A pies uroczy, ale ja do psów tak najlepiej ze stu metrów…

    • ~ariadna · 11 sierpnia 2016 Odpowiedz

      Groszek ma to do siebie, że w końcu przekwita.
      I ten proces najprawdopodobniej już się zaczął….
      Trzeba pozbierać nasionka na przyszły rok :)

  8. ~Mad · 10 sierpnia 2016 Odpowiedz

    Dzięki …że wróciłaś… … wiesz , że ja psiara… moja Młoda za chwilę rok skończy…pływa codziennie w rzece obok.. lato upalne … jestem z nią szczęśliwa jak dawniej … chodzimy do szkoły, uczy się…bo rozrabia strasznie… geny agresji chyba ma :-)… stukneły mi urodzinki oczywiście 25 lat… i znów blondyneczka jestem..”-)

  9. ~ariadna · 11 sierpnia 2016 Odpowiedz

    Nasz pies nawet do szkoły się nie nadaje, bo…pewnie fikałby do wszystkich właścicieli psów.
    Do samych psów nic nie ma, a przed wieloma czuje respekt. Na szczęście ;)

    Też chodzimy się kąpać w pobliskiej rzece.
    Pies jak wejdzie, trudno go wytargać z wody.
    Niczym foka, pływa tam i z powrotem, nurkuje (pierwszy raz widzę coś takiego!) i wyciąga z dna kamienie.
    Jego przodek na pewno był świetnym pływakiem ;)

    Wolę Cię jako blondynkę, jeśli mam być szczera, ale jak wiadomo, kobiety lubią zmiany.
    Wszystkiego najlepszego z okazji urodzinek! :)
    Oczywiście, że 25 lat ;)

  10. ~A. · 12 sierpnia 2016 Odpowiedz

    Ślicznego masz psa:-) Ja mam trzy: pinczera miniaturę oraz dwa kundelki:-) Psy to najwięksi przyjaciele człowieka:-)) Pozdrawiam

    • ~ariadna · 12 sierpnia 2016 Odpowiedz

      I „ogarniasz” to całe towarzystwo?
      Nie wiem, czy dałabym radę ;)
      Wszystkie psy są w domu?

    • ~Iwona Zmyślona · 15 sierpnia 2016 Odpowiedz

      Ja mam dwa kundelki(suki), jedna ze schroniska gdy miała 7 tygodni, a druga przygarnięta dwa lata później, bo błąkała się po stacji benzynowej. Widocznie ktoś wywiózł i porzucił, zorientowawszy się, że ma chorą trzustkę. Pozdrawiam autorkę komentarza i bloga. Miłego tygodnia Drogie Panie.

      • ariadna2 · 15 sierpnia 2016 Odpowiedz

        Jesteś wspaniałomyślna, Iwonko :)
        I masz wielkie serce. Dwa psy, to nie jeden, jakby nie było.

        Dla Ciebie także pozdrowienia :)

  11. ~Helen · 12 sierpnia 2016 Odpowiedz

    Dobrze, że go nic nie użarło, bo straciłby tę angielską flegmę.. :))
    Ja już psa w bloku mieć nie będę, nie chcę żeby się męczył. Co innego taki wypas.. :)))

  12. ~ariadna · 12 sierpnia 2016 Odpowiedz

    Flegma tylko z wyglądu, bo z zachowania…pershing ;)
    Faktycznie, co dom, to dom. Dużo miejsca do biegania dla psa :)

    Serdeczności Heleno :)

Zostaw odpowiedź