Nie pozwól się zabić!

Nie pozwól się zabić!

 

Pamiętam, gdy byłam dzieckiem, umarła jego mama.

Był moim kolegą ze szkolnego podwórka i mieszkaliśmy w tym samym bloku.

Nie mogłam się pogodzić ze śmiercią, która była spowodowana ludzką głupotą.

Znaleziono ją w…wannie.

Znałam tę ładną brunetkę.

Mówiło się wtedy o uszczelnianiu drzwi poprzez zatykanie kratek wentylacyjnych.

Wiać nie wiało.

Zabijało.

 

                                        *                       *                      *

 

„To nie ogień zabił jednak mieszkańców poddasza. Nie upiekli się żywcem. Skutecznie chronili się przed płomieniami. Złudnie sądzili, że będąc daleko od źródła ognia, czyli zaryglowanych od zewnątrz drzwi wejściowych, ujdą z życiem. Instynkt podpowiadał im, by położyć się jak najniżej. Gryzący dym zawsze idzie w górę – stąd największe osmalenie na suficie – ale najbardziej śmiercionośne gazy, które ulatniają się w wyniku spalania, są niemal niewyczuwalne dla człowieka i tylko kwestią czasu pozostaje, by dostały się do układu oddechowego ofiar pożaru. Chodzi przede wszystkim o czad, głównego mordercę ulatniającego się w trakcie spalania drewna, gumy i plastiku czy papieru i tkanin. Bać się go powinni nie tylko pogorzelcy, ale wszyscy właściciele starego typu junkersów i kuchenek gazowych nie pamiętających przeglądu. Tlenek węgla wiąże się z hemoglobiną dwieście dziesięć razy szybciej niż tlen, blokując tym samym jego dopływ do organizmu. Zaczadzenie to śmierć szybka i bezbolesna. Człowiek po prostu zasypia. Jeśli pomieszczenie jest szczelne, nie ma znaczenia, jak daleko znajdowało się centrum pożaru. To tylko kwestia czasu”.

 

 

Katarzyna Bonda

„Lampiony”

 

                                     *                         *                       *

 

Kilka dni temu.

Głupia śmierć.

Znaleziono ją martwą w wannie.

Jak przed 40-tu laty moją sąsiadkę.

Znałam tę młodą blondynkę.

Teraz to bez znaczenia…

 

 

anioł śmierci

 

47 komentarzy

  1. ~Znajoma · 14 stycznia 2017 Odpowiedz

    Przykro mi :(

    • ~ariadna · 14 stycznia 2017 Odpowiedz

      Mnie jest przykro, bo:
      - ją znałam
      - osierociła dwójkę dzieci.
      Nie mogę przestać o niej myśleć i wciąż nie wierzę, że do tego doszło…
      Co innego, gdy słyszy się z drugiej ręki, a co innego gdy tego kogoś znało się osobiście… :(
      Wtedy dramat dotyka dużo mocniej.
      Zresztą…co roku słyszy się o tej porze o takich wypadkach.
      Coś strasznego!

  2. ~Anna · 14 stycznia 2017 Odpowiedz

    To straszne i smutne.
    A czujnik czadu kosztuje kilkadziesiąt złotych – wiem, bo mam. Naprawdę niewielka cena za życie…

  3. szarabajka · 14 stycznia 2017 Odpowiedz

    Mam wprawdzie nowy piecyk gazowy, ale fatalne, niedrożne przewody wentylacyjne. Nie bardzo mam co z tym zrobić, bo musiałabym rozwalić sobie kabinę prysznicową, ale czujnik gazu mogę kupić. Wiesz, jeśli o mnie idzie, to frajer, jakoś trzeba umrzeć, a ta śmierć chyba nie jest najgorsza, ale Młodego byłoby szkoda :(
    Dzięki za notkę. I życzliwą czujność :)

    • ~ariadna · 14 stycznia 2017 Odpowiedz

      Myślę, że każdego jest szkoda, bez względu na wiek.
      Naprawdę zadbaj, żeby nic Ci się nie stało.
      Wychowałam się w blokach i wszyscy posiadali wtedy junkersy. Jak na tę skalę posiadania, niewielki odsetek ludzi ulegał zaczadzeniu. Pożar to już inna bajka i w blokach, przynajmniej na osiedlach, gdzie mieszkałam, nigdy się nie zdarzył…

  4. ~Helen · 14 stycznia 2017 Odpowiedz

    Ludzie są niepoprawni. Aż chce się powiedzieć, że sami sobie winni…
    Ale nie powiem. Nikt nie zasługuje na śmierć z głupoty.

  5. ~Królowa Karo · 14 stycznia 2017 Odpowiedz

    Ja mam termę gazową i bardzo dbam o przeglądy wentylacji. Niestety z tego powodu mam w łazience chłodniej, bo ciepło ucieka przez kratkę wentylacyjną. Ale dzięki temu mam pewność, że jesteśmy bezpieczni.

    • ~ariadna · 14 stycznia 2017 Odpowiedz

      Chłodniej, bo…gwizda, prawda?
      Pamiętam te przeciągi na dole.
      I właśnie temu ludzie postanowili zaradzić. A przecież nikt sobie nie wymyślił dla jaj otworów w dolnej części drzwi…

  6. ~hegemon · 14 stycznia 2017 Odpowiedz

    A ilu to ludzi suszy włosy suszarką siedząc w wannie? Znałem kilku takich, od lat ich nie ma…

    • ~ariadna · 14 stycznia 2017 Odpowiedz

      To nigdy nie przyszłoby mi do głowy, ale…czy przykład nie idzie z góry?
      Osobiście nigdy nie widziałam (raczej słyszałam), żeby moi rodzice tak postępowali.
      Woda i prąd nie idą w parze…

  7. ~jotka · 14 stycznia 2017 Odpowiedz

    Oj tak, co roku te same tragedie, co roku przypomina sie o znaczeniu dobrej wentylacji, pokazywane są stosunkowo niedrogie czujniki do wykrywania czadu.
    Ale podobnie ze skokami do wody. Co roku ostrzeżenia przed skakaniem na głowę do nieznanej wody i co? Co roku niemal ta sama liczba kalek sparaliżowanych po wakacjach. Dziś usłyszałam info o śmierci 5 osób w wyniku pożaru…
    Co roku podobne doniesienia, jak deja vu …

    • ~ariadna · 14 stycznia 2017 Odpowiedz

      Oj Jotko….co tu dodawać, kiedy wszystko jasne…
      Po to słyszymy o tych wszystkich wypadkach/przypadkach, żeby nie postępować w ten sposób. I co? Jak widać nie wszystkim takie informacje poruszają wyobraźnię.

  8. Ultra · 15 stycznia 2017 Odpowiedz

    Ariadno, rzadziej głupota, bezmyślność jest przyczyną zaczadzenia, ile odkładanie w czasie kupienia czujnika gazowego. Moja córka wciąż mnie zapewnia, że jutro na pewno kupi. I jak nie kupiła, to prędzej zima się skończy niż kupi. A post bardzo potrzebny, ludzie bagatelizują niebezpieczeństwo.
    Pozdrawiam.

  9. ~ariadna · 15 stycznia 2017 Odpowiedz

    To może przyciśnij córkę do muru, żeby kupiła ten czujnik, bo komuś znowu coś się stało…
    I że możecie już więcej się nie zobaczyć.
    Wiem, to manipulacja, ale NAPRAWDĘ w słusznym celu…

  10. ~Jaga · 15 stycznia 2017 Odpowiedz

    Żal … bezsilny żal

  11. ~ariadna · 15 stycznia 2017 Odpowiedz

    Niestety….

  12. ~korek115 · 15 stycznia 2017 Odpowiedz

    Ja dom ogrzewam gazem od 20 lat. Trzy lata temu znów zmienilam piec na nowy.
    Był czas, że balłam się zagrożenia zaczadzeniem, zwłaszcza, że wychowywałam czwórkę dzieci. Jednak mogę stwierdzić, że należy robić coroczne przeglądy, sprawdzać urząrzenia i stosować się do wymogów.
    Zawsze trzeba być ostrożnym, nie zaszkodzi .
    Bardzo mi przykro, z powodu śmierci tej osoby :(

  13. ~Maria · 15 stycznia 2017 Odpowiedz

    To bardzo smutne… Tragedia dla rodziny. W taki sam sposób, w wannie, śmierć zabrała córkę kolegi z pracy. Miała zaledwie piętnaście lat.

  14. ~An-Ula · 16 stycznia 2017 Odpowiedz

    To bardzo ważny post, Ariadno. Niestety, statystyki są coraz bardziej przerażające. I chociaż dużo się mówi o zagrożeniach, jeszcze ludzie myślą, że ich to nie dotyczy. Dotyczyć może każdego z nas, bo nie tylko gaz, ale węgiel i opał drzewny /kominki/ też są niebezpieczne. Trzeba absolutnie wzywać przynajmniej raz na dwa lata kominiarza, aby sprawdził drożność kominów, poza tym niezbędny jest czujnik.
    Pozdrawiam serdecznie :)

  15. Stokrotka · 16 stycznia 2017 Odpowiedz

    Przerażające…

    Pozdrawiam Cię.

  16. ~At · 16 stycznia 2017 Odpowiedz

    My nie znamy dnia ani godziny, lecz nasze dusze…czasem jadąc samochodem myślę..a co jeśli to dziś? Kłębią się pytania o dzieci…lecz natychmiast przychodzi pogodzenie się z przeznaczeniem, bo w tym przypadku walka nie ma sensu. Można walczyć z chorobą, można zapobiegać, bo to jest nasze prawo i ba obowiązek dbania o dane nam życie, lecz jeżeli coś komu jest pisane, to tak się stanie i nic z tym nie zrobimy… tak ma być.

    … składam moje kondolencje, bo wiem jak przykrym jest dowiedzieć się, że ktoś kogo znało się nie jest już wśród nas… a zarazem życzę Ci byś w Nowym Roku doświadczała samych dobrych nowin i jak najmniej tych smutnych, byś cieszyła się życiem, a w myślach miała piękną, promienistą tęczę :)

  17. ~ariadna · 17 stycznia 2017 Odpowiedz

    Piękne życzenia, At :)
    Zaczęłaś podchodzić do życia bardzo refleksyjnie. Pogodzenie z życiem…też odczuwam podobnie, choć w duchu się zżymam, że gdyby już, to „ja nie chcę!”.
    Mam za dużo zamierzeń do wykonania.
    Po prostu.
    I chciałabym, jak najlepiej zakończyć swe życie.
    Po prostu.
    Nie myślę tu o rodzaju śmierci, lecz o dobru, które chciałabym jeszcze móc uczynić…

    Wzajemnie, At – niech Ci się darzy w Nowym Roku, jak najpiękniej! :)

  18. ~weronika · 17 stycznia 2017 Odpowiedz

    absolutnie dramat… moja koleżanka z podstawówki również zginęła taką śmiercią… to jest nie do opisania…

  19. ~Agnieszka · 17 stycznia 2017 Odpowiedz

    Mam czujnik w łazience – wierzę, że ochroni mnie jakby co. Nie warto igrać z czadem. Ech, masakra;/

  20. ~Iwona · 17 stycznia 2017 Odpowiedz

    Najbardziej bolesne jest to, że co roku dzieje się to samo. Prawdopodobnie osoby, które zasnęły na zawsze też od dawna słyszały podobne informacje i wezwania do ostrożności. Tylko jakoś nie bierzemy tego do siebie…

    • ariadna2 · 18 stycznia 2017 Odpowiedz

      Nie przyjmujemy tego do wiadomości, bo nam się wydaje, że NAS to nie dotyczy.
      A jednak może dotyczyć…

  21. ~ariadna · 18 stycznia 2017 Odpowiedz

    Taka śmierć jest bez sensu!

    Miłego wieczoru, Agnieszko.
    Dobrze, że zaopatrzyłaś się w czujnik….

  22. ~Iwona Zmyślona · 19 stycznia 2017 Odpowiedz

    Myślę podobnie jak Iwona, jedna z powyżej komentujących. Wiedza o zagrożeniu, a nawet o możliwością ustrzeżenia się przed nim to jedno, a przekonanie, że nas to nie spotka, to drugie. Każda śmierć, nie spowodowana starością, wydaje się bez sensu.

  23. Ania · 20 stycznia 2017 Odpowiedz

    Współczuję. Mój tata też ostatnio kupił czujnik. Myślę, że to dobra opcja. Na pewno bezpieczna.

  24. ~paczucha · 20 stycznia 2017 Odpowiedz

    Straszna śmierć, chociaż jaka taką nie jest.

  25. ~ariadna · 20 stycznia 2017 Odpowiedz

    Cicho, bezboleśnie…za wcześnie.

  26. ~Gaja · 21 stycznia 2017 Odpowiedz

    Jako dziecko prawie otrułam się czadem. Babcia paliła w piecu chlebowym a ja kilkuletni brzdąc bawilam się pod stołem i do dzisiaj pamiętam jak po prostu odpłynęłam. A tuż nad podłogą gromadził się czad, który z tego pieca się ulatniał. Na szczęście ktoś z dorosłych mnie zauważył i wyniósł na powietrze. Ale ta kobieta… Cóż, żadne to pocieszenie, ale przynajmniej lekka śmierć…

  27. ~gordyjka · 22 stycznia 2017 Odpowiedz

    Od kilku lat Strażacy i Kominiarze usiłują nagłośnić problem, ale ciągle „nas to nie dotyczy”…
    Przykro…

  28. ~ariadna2 · 22 stycznia 2017 Odpowiedz

    Media także przecież o tym trąbią…
    I wciąż są ofiary.
    Absurd!

  29. ~dobrycoach · 24 stycznia 2017 Odpowiedz

    Przykro mi, smutny tekst i pewnie Tobie jest ciężko bo tą sąsiadkę znałaś i lubiłaś….
    pozdrawiam ciepło

  30. ~ariadna · 24 stycznia 2017 Odpowiedz

    To nie była sąsiadka, ale faktycznie ktoś znajomy…
    Przykro.

Zostaw odpowiedź