Czas rozliczyć PIT czyli o 1% naszego podatku

Czas rozliczyć PIT czyli o 1% naszego podatku

 

Niedawno dobiegł termin rozliczenia podatkowego.

Od lat robię to sama.

Przed laty, krok po kroku, wpisując wszystkie wartości i wyliczając końcową kwotę nadpłaty/niedopłaty.

Po latach korzystając z gotowych programów i zanosząc wydrukowany lub wypełniony PIT do urzędu skarbowego, właściwego dla mojego miejsca zamieszkania.

 

 

PIT1

 Płyta do rozliczania PIT (rok 2006)

 

Od kiedy zaistniała możliwość rozliczania e-pitów, tę formę wybrałam dla siebie, jako najdogodniejszą i sprawiającą mi najmniej kłopotów.

Jednak każdego roku, zżymam się z koniecznością przekazywania 1% podatku na cel, który jest na mnie wymuszany poprzez twórcę programu do rozliczeń.

Dlaczego mam płacić na instytucję A, jeśli chcę na B…?

Oba cele są szczytne, ale nakaz płacenia tylko na jedno miejsce i to przez rzeszę podatników, wywołuje u mnie mieszane odczucia.

E-pity wysyłam z jednej strony już od kilku lat. Tam mam historię innych PIT-ów, więc siłą rzeczy, raz wprowadzone dane z naszymi PESEL-ami oraz adresami figurują w programie od pierwszego utworzonego przeze mnie PIT-a.

Forma jest wygodna – jedno kliknięcie wprowadza pakiet danych, bez konieczności wbijania ich za każdym razem.

Niczego nie można się przyczepić – twórca programu lojalnie informuje o braku możliwości swobodnego wyboru, na jaką organizację pożytku publicznego ma być przeznaczona 1/100 naszego podatku.

 

PIT3

 

 

Korzystacie z możliwości wpłacenia 1% podatku?

Czy zawsze są to osoby/instytucje, którym chcielibyście pomóc?

 

40 komentarzy

  1. ~Teresa · 4 maja 2017 Odpowiedz

    Ja też robię to sama. Rozliczyłam przekazując 1% dla chorego dziecka.
    Pozdrawiam Ariadno. :) .

    • ~ariadna · 4 maja 2017 Odpowiedz

      Dopóki rozliczałam sama, osobiście też wyznaczałam cel wpłaty (zdarzało się, że na dziecko z rakiem). Teraz korzystam z programu i MUSZĘ wpłacać na określony przez twórcę cel. Nie powiem – cel to szczytny, bo także na walkę z rakiem, ale chciałabym, żeby moje pieniądze jednak poszły na coś innego….

  2. ~Znajoma · 4 maja 2017 Odpowiedz

    Ja korzystam z https://www.e-pity.pl/ i zawsze decyduje sama gdzie przekazać 1%.
    Owszem są tam uwzględnione różne organizacje, ale jest możliwość wpisania samodzielnie swojej-wybranej.
    Pozdrawiam.

    • ~ariadna · 4 maja 2017 Odpowiedz

      To może ja się przerzucę tam, gdzie TY…?
      Swoją drogą, jak to jest, że jeden program dopuszcza wybór, drugi nie.

      • ~Znajoma · 4 maja 2017 Odpowiedz

        Po prostu tak trafiłaś. Może taka jest sztywna zasada tego programu. W moim programie też jest archiwizacja danych i wszystkich Pitów z innych lat. A mam ich trochę, bo jak wiadomo w czasie od stycznia do kwietnia odzywają się „znajomi” :)
        Spróbować zawsze możesz.

        Cel mojego 1% bez wątpienia zgadniesz. One same nie poproszą o pomoc.

  3. ~Frau Be · 4 maja 2017 Odpowiedz

    Już dawno zdążyłam zapomnieć o rozliczeniu… Robię to możliwie najwcześniej, zaraz po tym, jak dostaję PIT w pracy, czasem jeszcze drugi z jakiegoś „dorobienia”. Od początku istnienia PIT-ów rozliczam się sama i śmiertelnie dziwię się ludziom, którzy za to płacą innym. Również od początku istnienia możliwości odpisania 1% korzystam z niej. Kiedyś, już dawno, pisałam na blogu o tym, że wspieram wyłącznie zwierzęta, toteż mój 1% zawsze idzie na nie. Do pomagania ludziom, choćby skały srały, nigdy nie wrócę i mam po temu swoje powody.

    • ~ariadna · 4 maja 2017 Odpowiedz

      Wiesz, że mam takie samo podejście jak TY?
      Ludziom pomaga wiele osób – człowiek przecież jest jednostką nadrzędną. Zwierzęta uważa się za coś gorszego od człowieka i choć to istota, która kieruje się (podobno) tylko instynktem, też odczuwa ból, pragnienie, tęskni.
      Dlatego chciałabym pomagać zwierzętom w schroniskach. WOŚP też celuje w pomaganiu ludziom. Tylko ludziom… Dlatego nie chcę już pomagać ludziom, skoro oni mają sporo tej pomocy…

      • ~Frau Be · 5 maja 2017 Odpowiedz

        A w razie czego człowiek pójdzie do gazety, do telewizji, poradzi sobie. Ludzie jadą zwłaszcza na emocjach związanych z dziećmi, ale zapominają, że to z małych dzieci wyrastają dorosłe skurwysyny i to czasem niewąskiego kalibru.

        • ~ariadna · 5 maja 2017 Odpowiedz

          Z tymi dziećmi różnie jest…. Podobno niedaleko pada jabłko od jabłoni, a młody człowiek podpatruje wzorce zachowań od dorosłych.
          Obstaję za zwierzakami – człowiek da sobie radę. Chyba, że to malutki człowieczek, zostawiony sam sobie….
          W każdym razie mam słabość do skrzywdzonych dzieci i zwierząt – one są najbardziej bezbronne.

  4. ~jotka · 4 maja 2017 Odpowiedz

    Rozliczamy sie dzięki programowi komputerowemu i robimy to zaraz po otrzymaniu PITów z pracy. Co roku także wpłacamy 1% na jakąś fundację, bo tych funduszy potrzebują, co roku na inną.
    Nie rozumiem ludzi, którzy czekają do ostatniej chwili, nawet do północy ostatniego dnia, co to zmienia?

    • ~ariadna · 4 maja 2017 Odpowiedz

      Nie zmienia nic, oprócz tego, że są osoby, które odkładają PIT-y jak najdłużej się da. Trochę to rozumiem, bo ja też nie lubię tego rozliczać. Zdarzało się, że odkładałam to w nieskończoność. Teraz pogania mnie rodzina, to muszę się sprężyć, żeby nie gderali.
      Kiedyś czytałam o osobach, które odkładają tak długo, jak się da, a potem idzie im jak z płatka – chwila moment i po kłopocie. Pamiętam, gdy planowałam napisać pracę na określony temat. Można było zarobić, jeśli było się najlepszym. Odkładałam to w nieskończoność i praktycznie w ostatnim dniu napisałam tę pracę. Zajęłam pierwsze miejsce i prawie tysiaka nagrody za wymyślenie historyjki. Nie zawsze odkładanie jest naganne, choć ja często odkładam na później coś, czego nie lubię robić (marna by była ze mnie księgowa – w papierach robię porządek raz na jakieś dwa-trzy lata).

  5. ~Krystyna · 4 maja 2017 Odpowiedz

    Jeśli program jest za darmo, to pewnie taka forma wymuszenia zapłaty, a jeżeli za pieniądze to dziwne, dobrze ,że chociaż o tym informuje…

    • ~ariadna · 4 maja 2017 Odpowiedz

      Trzeba dobrze przewertować program, żeby się o tym dowiedzieć. Wszystko wychodzi w praniu, gdy chcesz wpisać KRS, który masz na myśli.
      I wtedy szukasz dlaczego tak jest…?

  6. ~Agnieszka · 4 maja 2017 Odpowiedz

    Rozliczamy się zawsze na ostatnią chwilę – jakoś zawsze tak zleci – a potem zwrot podatku jest dodatkiem do wakacji – niby nigdy nie dużo, ale zawsze cieszy;)
    Co roku dawaliśmy na WOŚP, w tym roku też.
    pozdrawiam serdecznie!

  7. Ultra · 4 maja 2017 Odpowiedz

    Rozliczam się w momencie otrzymania pitów z ZUS. Ten 1% najczęściej wędruje do hospicjum lub na prośbę potrzebujących.
    Pozdrawiam

  8. ~ariadna · 4 maja 2017 Odpowiedz

    To się chwali, że jesteś taka szybka ;)
    Mnie niestety się to nie udaje. Poza tym zazwyczaj PIT-y dzieci i nas wpływają w różnych terminach, a mnie się nie chce grzebać w temacie na raty. Zasiadam wtedy, kiedy wszyscy już mają „papiery”.

  9. ~Maria · 4 maja 2017 Odpowiedz

    Tutaj nie trzeba samemu się rozliczać, nawet jak się ma dwie prace. Robi to urząd podatkowy. A jak chcemy się rozliczyć, bo mamy jakieś ulgi, to można to zrobić do 5 -ciu lat wstecz.

  10. ~ariadna · 4 maja 2017 Odpowiedz

    Co kraj, to obyczaj. U Was chyba lepiej…. ;)

  11. ~Iwona · 5 maja 2017 Odpowiedz

    U nas pitami zarządza mąż. Póki co liczy sam i sami decydujemy, komu przekazujemy 1 proc. Nawet nie sądziłam, że programy narzucają, miejsca, które możemy obdarować swoimi złotówkami. Dziwne to i tak mi jakoś nieetycznie wygląda.

  12. ~ariadna · 5 maja 2017 Odpowiedz

    Właśnie ja też mam mieszane uczucia. Nie lubię, gdy ktoś mi nakazuje….

  13. ~fantomas · 6 maja 2017 Odpowiedz

    Witaj Ariadno :)

    Nie rozumiem tego ostatniego zwyczaju z narzucaniem, komu ma przypaść jeden procent. Brałem Pity papierowe w urzędzie i nawet na nich była nadruk, dla jednej z fundacji.
    Prawo, tak myślę, zabrania narzucania komukolwiek, płacenia na coś, na co nie chce. A co, jeżeli nie chce nikomu dawać moich pieniędzy ? Nieistotne, jaka to kwota, ale to moje prawo przecież.
    To tak wygląda, jakby dana fundacja, dawała w łapę komuś ze skarbówki. A, komu ? Wiadomo, że prezesom. Nieetyczne to, i powinno być zabronione.
    Bo fundacje pożytku publicznego, powinny być poza wszelkim podejrzeniem, a tak, wychodzi, że nie są.

    Pozdrawiam :)

    • ariadna2 · 7 maja 2017 Odpowiedz

      Tego się nie spodziewałam. Gotowe druki i też Ci narzucono…?!
      Coraz częściej mam wrażenie, że ktoś nami manipuluje. Już dawno nie korzystałam z druków, dlatego bardzo mnie zadziwiłeś….

  14. ~gordyjka · 6 maja 2017 Odpowiedz

    Formą zapłaty za „darmowe pity” są właśnie owe, narzucone fundacje…Od lat korzystam z jednego programu, niezależnego…Sama wypełniam i sama decyduję kto dostaje 1%…;o)

  15. ariadna2 · 7 maja 2017 Odpowiedz

    …i do tego namawia się nas w mediach – do płacenia także na osoby potrzebujące.
    Jak to robić, skoro TRZEBA na konkretną instytucję…?

  16. ~Vojtek · 8 maja 2017 Odpowiedz

    Dziękuję za wizytę u mnie. Ja daję PIT do rozliczenia mojej siostrze. Jest byłym pracownikiem dużego banku. PIT się łatwo rozlicza jak się ma jedną pracę. Poza tym nie muszę umieć wszystkiego prawda?
    Pozdrowienia serdeczne z Frontu Wschodniego dziś trochę chłodniejszego :)

  17. ~Natalia · 8 maja 2017 Odpowiedz

    Ciekawa sprawa Ariadno. Nie wiedziałam, że ktoś wymusza 1% podatku , korzystając z tego, że inni wybrali jego druk, ale sama rozliczam się normalnie, a 1% przeznaczamy z B na dom opieki dla ludzi chorych. Miłego dnia :)

    • ~ariadna · 8 maja 2017 Odpowiedz

      Ja jestem z tych „wygodnickich”, co to im się nie chce do US zasuwać ;)
      I dlatego e-pit :)
      I niestety faktycznie tak jest, że twórca programu narzuca fundację.
      Tak było zarówno, gdy korzystałam z płyt, jak i teraz, gdy wysyłam elektronicznie….

  18. ~paczucha · 8 maja 2017 Odpowiedz

    Jestem na ryczałcie, mam to już za sobą. Pozdrawiam serdecznie.

  19. ~ariadna · 8 maja 2017 Odpowiedz

    A na ryczałcie nie przekazuje się 1% podatku? ;)

  20. szarabajka · 9 maja 2017 Odpowiedz

    Polecam e-Deklaracje, deskopu. Bardzo profesjonalna strona z wieloma możliwościami.

  21. ~Helen · 9 maja 2017 Odpowiedz

    Nie umiem, więc zdaję się na księgową. A ona pobiera formularz też z wypełnioną rubryką o 1%, po czym ja go przekreślam, podpisuję w tym miejscu i wpisuję swojego faworyta. W tym roku to oczywiście moje preadopcyjne sieroty:))
    Taki PIT wysyłam pocztą. Pewnie, że elektronicznie łatwiej, ale chyba by mnie szlag trafił, gdybym musiała płacić na narzucony cel.
    A jako ciekawostka- rząd spodziewał się, że kilka milionów ludzi skorzysta z wypełnienia PIT-a przez Skarbówkę. Zgłosiło się 35 tys., instrukcja wypełnienia liczyła 70 stron, a sam podatnik musiał wykonać 21 kroków, żeby przez to przebrnąć…:(
    Paranoja.

  22. ~ariadna · 9 maja 2017 Odpowiedz

    Właśnie mnie też trafia ;)
    Elektronicznie nie da się skreślić. Niestety…
    Szczerze mówiąc myślałam, że skoro czyni to skarbówka, to my nie musimy już nic. Ty piszesz, że to skomplikowane: instrukcja obsługi, jakieś kroki…. Faktycznie paranoja!
    Gdzie w tym wszystkim wygoda? Ja zawsze idę za tym, co ułatwia, a nie utrudnia mi życie ;)

  23. ~hegemon · 11 maja 2017 Odpowiedz

    Darmowe programy w większości wymuszają na Tobie ten 1%, ale często są bardzo przyjazne. Możesz się rozliczać przez e-deklaracje (oficjalny program Ministerstwa Finansów), ale wiele informacji będziesz musiała wpisać ręcznie. Jeżeli 1% jest jakąś formą zapłaty za wykonanie świetnego i przyjaznego użytkownikowi programu, to dlaczego nie? Tylko trzeba o tym informować na początku, a nie gdzieś po drodze…

  24. ~ariadna · 14 maja 2017 Odpowiedz

    Święte słowa – deklaracja o przypisaniu 1% powinna być czytelna na początku drogi rozliczania PIT :)

  25. ~Dorota dermiblog · 14 maja 2017 Odpowiedz

    pewnie, że korzystam z opcji oddania 1%. też mnie irytowało blokowanie opcji zmiany numeru w tym polu w gotowych programach…ech…

  26. ~ariadna · 15 maja 2017 Odpowiedz

    No cóż….nie Ciebie jedną….

Zostaw odpowiedź