Chomikowanie – anomalia czy rzeczywista potrzeba?

Chomikowanie – anomalia czy rzeczywista potrzeba?

 

Jeśli myślicie, że poruszyłam ten temat, bo nie mam o czym pisać, jesteście w błędzie.

Długo biłam się z myślami, zanim podjęłam decyzję o napisaniu na temat „chomikowania”.

Dlaczego w końcu się odważyłam?

Mam w tym swój cel.

 

 

Chciałabym, żebyście policzyli coś ze swego otoczenia.

Cóż by to mogło być?

Ubrania, garnki, talerze, panele na podłodze?

Nie, bynajmniej.

Jednak zanim postanowiłam zadać Wam to zadanie, sama je wykonałam, żeby nie być gołosłowną. Nie powiem, żeby liczba mnie zabiła, ale trochę zszokowała.

Ponad 40 sztuk.

Czego ja mogę mieć tyle sztuk? Nie będę długo Was męczyć, więc przyznam się bez bicia – KOSMETYKÓW.

Moje obliczenia objęły:

- żele pod prysznic i do higieny intymnej

- szampon, odżywkę do włosów

- pastę do zębów

- kredkę oraz tusz do oczu

- wody toaletowe

- żel do mycia twarzy, kremy do twarzy i do rąk

- balsamy do ciała

- puder

- pielęgnacyjne krople do oczu.

Pokrótce, zapewne to nie wszystko.

A wydawało mi się, że moje zapasy kosmetyków są… mizerne. Zaledwie troszkę miejsca w szafkach.

 

 

Przechodzę do meritum, bo przecież po coś wymyśliłam ten temat.

Ile macie kosmetyków? Stać Was na szczerość i rzetelną odpowiedź?

 

Czy znacie osoby, których szafki zawalone są setkami kosmetyków?

 

Podziwiam właścicielki owych skarbów, że potrafią „ogarnąć” to towarzystwo i wykorzystać je w okresie ważności produktu.

A może wcale nie potrafią?

Po co im w takim razie tyle kremów, mazideł, balsamów, żelów i wszystkiego, czego używa się do pielęgnacji?

Znacie uzasadnienie procesu „chomikowania”?

Czasy, gdy w sklepach trzeba było polować na towar, dawno już minęły.

O co w tym wszystkim chodzi? Kogo dotyczy ten temat?

 

 

kosmetyki

 

 

 

 

51 komentarzy

  1. ~Iwona Andrzejewska · 23 maja 2017 Odpowiedz

    Mnie dotyczy. W tej chwili mam ograniczenie w związku z przeprowadzką i remontem, tak że mogę policzyć mniej więcej. I tak: mam powyciągane krem do twarzy, krem pod oczy, emulsja do twarzy, tonik, emulsja do demakijażu, krem do demakijażu, 2 kremy do rąk, krem do stóp i krem do ciała, dezodorant, żel na pryszcze. Jeśli liczyć te do mycia to mam szampon i dwie odżywki, pianka pod prysznic i żel pod prysznic + dwa płyny do kąpieli. Peeling do ciała x 2. Mydeł i pasty do zębów nie liczę :-) Kosmetyki do makijażu: podkład w płynie i kompakcie, 4 zestawy cieni do powiek, róż, 3 maskary, żel do rzęs i 2 korektory. Ze cztery szminki, których w ogóle nie używam, ale mam. No i perfumy.
    Reszta pochowana. Już się nie mogę doczekać, jak będę mogła wyciągnąć i poustawiać, te wszystkie balsamy, pachnidła i serumy :-)) A jest tego, oj jest! Oficjalnie tez jestem chomik.

  2. Stokrotka · 23 maja 2017 Odpowiedz

    Nie ma mnie w tej chwili w domu, więc dokładnej liczby nie podam. Ale myślę, że 20-30 sztuk. Ale ja nie używam kosmetyków kolorowych, bo mam na nie uczulenie /tusze do rzęs, róże, szminki/ więc jest tego mniej …Ale mam za to kilka maseczek do twarzy.
    :-)

    • ~ariadna · 24 maja 2017 Odpowiedz

      Ja myślałam, że mam jakieś 15, może 20 sztuk. Spróbuj policzyć wszystko z ręką na sercu ;) Może się okazać, że się zdziwisz.
      Ja mam np. trzy kredki do oczu – różnej długości, koloru, faktury. To JUŻ trzy :)
      JEDEN tusz do rzęs, , JEDEN żel do mycia twarzy, DWA żele pod prysznic, JEDEN szampon, JEDNA odżywka do włosów, JEDEN lakier do włosów i JEDNA pianka. JEDEN lakier do paznokci, JEDEN zmywacz, JEDEN puder do twarzy, DWA kremy do twarzy, DWA pod oczy, TRZY do rąk, JEDEN krem do depilacji, DWA rodzaje wód toaletowych, JEDNE krople do nawilżenia oczu….praktycznie wszystkiego po jednym.
      Serio. Mnie też się tylko wydawało, że kilkanaście, może 20 ;) Policz to, co wyliczyłam – już się uzbierało ponad 20 ;)
      Jednak nie chodzi mi nawet o te 40 sztuk, których w szczerości ducha się doliczyłam, ale o setki kosmetyków. Uwierzcie, że istnieją takie osoby i o nich właśnie napisałam ten post ;)

      Miłego dnia, Stokrotko :)
      Wybacz, że odpowiedź naciągnęłam trochę na Was wszystkich, ale nie będę się u każdego powtarzać. Dlatego właśnie sugerowałam rzetelne sprawdzenie, a nie na oko. Na oko to ja mam 20 ;) Połowę mniej…

  3. ~Agnieszka · 23 maja 2017 Odpowiedz

    Podkład, róż, korektor, tusz, 2x paleta cieni, kredka, 2 szminki, szampon, maska, peeling, maseczka na twarz, broker, dezodorant i 2x woda toaletowa, aha, jeszcze 2x lakier do paznokci, lakier do włosów i pianka. Ile to wyszło? koło 20 paru sztuk… znam jednak dziewczynę, która ma tego CAŁĄ szafkę. Nie wiem, jak ona to ogarnia, bo przecież nie sposób wszystkiego używać…

  4. ~jotka · 23 maja 2017 Odpowiedz

    W temacie kosmetyki nigdy nie byłam chomikiem, w innych też, oprócz książek oczywiście. Używam tylko niezbędnych kosmetyków, mam mały zapas tego, co się nie psuje (zmywacz do paznokci, waciki, chusteczki) bo reszta ma termin ważności.
    Jestem leniwa i nie ogarniam dużych ilości ze sprzątaniem, sprawdzaniem, selekcją, więc wolę mieć mniej. Chomikiem jest raczej mój mąż, lubi promocje, więc zawsze mamy w domu zapas mydła, szamponów, pasty do zębów, papieru toaletowego…ale to nie ja!

    • ~ariadna · 24 maja 2017 Odpowiedz

      Papier toaletowy w zapasie koniecznie musi być! ;)
      Wyszło na to, że jestem chomikiem – żadne z Was nie przyznaje się do większej ilości kosmetyków ;) Zobacz….a napisałam post po to, żeby oduczyć niektórych „zbieractwa”. Czyżbym sama też musiała ograniczyć stosowanie kosmetyków? ;)

  5. ~weronika · 23 maja 2017 Odpowiedz

    miałam podobne zapasy jak Ty. dwa miesiące temu zaczęłam oszczędzać i nie kupuje kosmetyków tylko zużywam te co mam. Powiem Ci szczerze, że zauważyłam mnóstwo plusów tej sytuacji – naprawdę widzę oszczędności, nie martwię się już o terminy ważności produktów, mam więcej miejsca w łazience. Dążę do zużycia wszystkiego i później o kupowaniu na bieżąco, bez zapasów :)

    • ~ariadna · 24 maja 2017 Odpowiedz

      Tak naprawdę to część moich kosmetyków jest „zdobyczna” i znalazła się u mnie na zasadzie „przesunięcia” od kogoś innego ;)
      Staram się unikać dublowania tego samego, z wyjątkiem mega promocji, gdy szkoda byłoby się nie zaopatrzyć. Rzadko, bo rzadko, ale jednak korzystam z takiej możliwości :)

  6. ~iwona · 23 maja 2017 Odpowiedz

    Nie liczyłam, ale podejrzewam, że mam tyle co ty. Mam sporo tzw. kolorowych – no bo trzeba różne rzeczy maskować i to tak żeby nie było widać;-) Ale pozostałych pielęgnacyjnych kosmetyków mam tyle ile potrzeba. uważam jednak, że generalnie mamy tego za dużo, kiedyś tylu specyfików nie było i też było dobrze. ile pieniędzy w tym zamrażamy. A potem,gdy opakowania wyrzucamy… szkoda gadać, zawstydziłam się

    • ~ariadna · 24 maja 2017 Odpowiedz

      A ja wykorzystuję do ostatniej kropli i ostatniego wyciśnięcia tubki (żeby zużyć do końca krem w tubce, przecinam ją w połowie i wtedy mam dostęp do całości).
      Siłą rzeczy nie wyrzucam przeterminowanych kosmetyków, bo…ich nie mam :)

  7. ~Frau Be · 23 maja 2017 Odpowiedz

    No, w tej materii to akurat mam rzetelnego pierdolca. Konkretnie, w materii niechomikowania absolutnie niczego. Cierpię na permanentne wyrzucactwo (coś odwrotnego do zbieractwa), bo marzę o przestrzeni życiowej, a tej ciągle mi brakuje, niczym Dolkowi Hitlerowi. Nie robię żadnych zapasów, nawet dodatkowej torebki cukru.

    • ~ariadna · 24 maja 2017 Odpowiedz

      Mnie też brakuje przestrzeni. Nam wszystkim.
      Jeśli chodzi o kosmetyki zauważam u siebie tendencję wzrostową, co do ich ilości. Zapewne wynika to też z miejsca, w którym pracuję ;)

  8. ~Gaja · 23 maja 2017 Odpowiedz

    Temat chomikowania podjęłam ze sobą już jakiś czas temu, więc nad kosmetykami udało mi się zapanować, wszystko inne w domu też OK, ale moją słabością są ubrania – po prostu ciężko idzie mi ich wyrzucanie, a ciągle przynoszę do domu nowe. Co prawda zabrałam się i za to, ale że wyrzucam z bólem serca, to powiedziałam sobie – musi być 1 sztuka w tygodniu, aż do oczyszczenia szafy z gorszych sztuk, a w tym czasie mam zakaz kupowania dla przyjemności. Może być prawdziwe stwierdzenie, że chomikowanie mamy po komunie, kiedy cierpieliśmy na różne niedostatki. Pamiętam, że w dzieciństwie miałam zawsze niedosyt ubrań, bo rodzice uważali, że to wyrzucanie pieniędzy i nie rozpieszczali mnie wcale, a ja byłam typową dziewczynką i lubiłam szmatki, więc teraz nadrabiam :-)

    • ~ariadna · 24 maja 2017 Odpowiedz

      Nadrabiasz, faktycznie nadrabiasz ;)
      Nie spodziewałabym się, że masz taką słabość do kupowania ubrań.

  9. ~gordyjka · 23 maja 2017 Odpowiedz

    Mam spódniczkę, którą Babcia szyła Mamie na 18-tkę (ciągle w świetnej formie), mam spódniczkę, którą Mama uszyła mi na komers w 8-mej klasie (ciągle w świetnej formie)…To chomikowanie, czy kolekcjonerstwo ?? ;o)

    O kosmetykach nie pogadam, bo nigdy nie miałam do nich słabości…;o)

  10. ~Ultra · 23 maja 2017 Odpowiedz

    Nie gromadzę, bo kupuję, kiedy kończę używać jakiś kosmetyk. Kremy i balsamy ograniczyłam do minimum, aby nie wklepywać tony chemii.
    Serdeczności

    • ~ariadna · 24 maja 2017 Odpowiedz

      Tony chemii, czy nie, czasem naprawdę trzeba tę skórę czymś zasilić. W dość popularnym w tych czasach AZS czyli w atopowym zapaleniu skóry, bez kosmetyków ani rusz ;)
      Łuszczyca też wymaga natłuszczania. Czyli….nie da się bez ;)

  11. ~hegemon · 23 maja 2017 Odpowiedz

    Nie wiem czy wpasuję się w temat. Nie mam dużo kosmetyków. Chociaż i tak pewnie za dużo. Kupuję na zapas, bo nie znoszę chodzenia do sklepu – gdy już tam trafię, to nabywam dwie sztuki wszystkiego co potrzebne :-)

    • ~ariadna · 24 maja 2017 Odpowiedz

      O widzisz….w tym jest wytłumaczenie, dlaczego ja mam dwa antyperspiranty – bo były w dwupaku, a ja nie lubię chodzić po sklepach ;)
      Poczułam się rozgrzeszona :)

  12. ~Teresa · 24 maja 2017 Odpowiedz

    Nie chomikuję niczego, a tym bardziej kosmetyków, więc nie pogadamy. ;) . :) .

  13. ~Krystyna · 24 maja 2017 Odpowiedz

    Niby nie chomikuję , ale ostatnio rbię systematyczne porządki we wszystkim
    i oddaję, wyrzucam , byle tego wszystkiego było jak najmniej…tzw. przydasie :-)))
    Mam bardzo mało kosmetyków, bo używam tylko to co naturalne.

    • ~ariadna · 24 maja 2017 Odpowiedz

      Jak tu podkreślić oczy czymś naturalnym? Albo jak zatuszować pewne mankamenty urody czymś, co jest naturalne?
      Krysiu, da się to w ogóle? ;)

  14. ~A. · 24 maja 2017 Odpowiedz

    Ja nie chomikuję, ale moja siostra jest maniaczką nabywania kosmetyków oraz…długopisów;)

  15. ~Iwona Andrzejewska · 24 maja 2017 Odpowiedz

    A gdzie mój komentarz? Tyle sie napisalam i wcielo :-(

  16. ~K. · 24 maja 2017 Odpowiedz

    Witaj! Powiem Ci szczerze, że jestem maniakiem kupowania potrzebnych rzeczy na promocjach. Serio. Mam tak dużą ilość tych wszystkich kosmetyków, że chyba bym ich nie policzyła. Ale sumienie mam spokojne – bo kupione po promocji. Hahahha
    Jeszcze nie wiem czy to już choroba czy jakiś rodzaj … hm, no właśnie czego? Oszczędność to to nie jest.

    Dałaś mi do myślenia tym postem!
    Pozdrawiam serdecznie!

    • ariadna2 · 24 maja 2017 Odpowiedz

      Hm…hm…hm….promocja kusi, jakby nie było. Mnie czasem kusi, więc kupuję na przykład od razu dwa żele pod prysznic (sklejone taśmą samoklejącą, niczym bracia bliźniacy ;) ).
      Chodzi o to, czy jeśli ma się tych kosmetyków setki, można upilnować ich dat ważności.

  17. ~ariadna · 24 maja 2017 Odpowiedz

    Pasji zbierania długopisów za bardzo nie pojmuję – przecież teraz coraz mniej się pisze ręcznie ;)

  18. ~Maria · 24 maja 2017 Odpowiedz

    Nie chomikuję i nie używam za dużo kosmetyków. Takie podstawowe; krem kredka, szminka (3), lakier do paznokci, lakier do włosów. Szampon to musi być w zapasie, żeby nie zaskoczył nas jego brak, gdy już zmoczymy włosy;)

    • ~ariadna · 25 maja 2017 Odpowiedz

      Jednak obstawiam papier toaletowy. Tego nigdy nie może zabraknąć ;)
      Szampon… gdy robię butelce popłuczyny wtedy wiem, że trzeba iść i kupić nowy.

  19. ~Anna · 25 maja 2017 Odpowiedz

    Moim zdaniem w twoim poście sa zmieszane dwa tematy – chomikowanie kosmetyków ( czy czegokolwiek innego), oraz kwestia tego, co kto używa.
    Można umyć twarz woda i mydłem, a można zacząc od pianki/żelu oczyszczającego, potem płyn micelarny, potem tonik. Można uzyć po prostu kremu do twarzy, a można użyć kremu pod oczy, najpierw serum, potem balsam dotleniający, potem krem. i tak dalej…. I co jest złego w posiadaniu na przykład 4 płynów do kąpieli? Maja inne zapachy, a ja mam codziennie inny nastrój przecież. Podobnie z perfumami. I nie wyobrażam sobie miec jednej kredki do oczu , czy tyko jednej paletki cieni, przeciez nie ubieram się zawsze tak samo, a to ma związek.
    I tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. Ale to ja – a jeśli ktoś nie chce, nie lubi, nie ma miejsca, lub sto innych powodów, to jego sprawa… a na przykład kremy do rąk – w jednej łazience, w drugiej łazience, w kuchni i w sypialni, jeden w torebce. To po prostu wygoda czy juz chomikowanie? Woda w sprayu do twarzy – w łazience, i w torebce. Krem do opalania – do twarzy, do ciała, w tym jeden bloker, a jeden z filtrem 30. I jeden dla wnuków, kiedy przychodzą. Za to nie mam lakierów do paznokci ani zmywacza, bo to załatwiam zawsze w salonie.
    Za to krople nawilżające do oczu to dla mnie rzecz nie z kategorii kosmetyki, chociaż stoja w łazience:):):).
    A długopisy też uwielbiam. I pióra wieczne.

    • ~ariadna · 25 maja 2017 Odpowiedz

      Oczywiście Anno, po Tobie spodziewałam się dłuższego wywodu i się nie pomyliłam :)
      Na upartego krople do oczu (nawilżające) podciągnęłam pod kosmetyki, gdyż w ich definicji jest także pielęgnacja, ochrona, jak w określeniu produktów, które noszą miano kosmetyków.
      Krople sprawiają, że oczy stają się błyszczące i brak w nich zaczerwienienia charakterystycznego dla oczu zmęczonych, suchych.
      Czyż to nie cudowny KOSMETYK? ;)

      • ~Anna · 25 maja 2017 Odpowiedz

        Przy takim traktowaniu, owszem, Dla mnie takie krople sa bardziej lekiem, nie stosuję ich dla urody oczu…w dodatku te nakazane przez zaufaną okulistkę czasem szczypią:(.

  20. ~ariadna · 25 maja 2017 Odpowiedz

    Szczypią, czy nie szczypią, na pewno działają na oczy łagodząco. Zresztą nie wiem, co tam masz zalecone, bo te, które ja używam, eliminują szczypanie.
    Oko faktycznie wygląda na zdrowsze. Zresztą…z biegiem lat zmniejsza nam się smarowanie wszystkich części ciała, w tym oczu szczególnie.
    Warto wtedy potraktować takie krople do nawilżenia oczu już nie jako lek, lecz jako kosmetyk, bez którego nie da się obyć :) Jakby nie było oczy są jednym z ważniejszych zmysłów. Trzeba o nie dbać.

  21. ~Helen · 26 maja 2017 Odpowiedz

    Podpisuję się pod wpisem Anny.
    W pewnym wieku nie da się opędzić pielęgnacji twarzy wodą i mydłem, plus krem Nivea.
    Nie szalejmy z „serum na końcówki rzęs” (chociaż, kto zabroni?:))) , ale ja np. używam innego płynu do demakijażu oczu (z Mary Key, więc jak pani ma przyjechać, to biorę 2 sztuki, żeby jej nie ganiać), innym płynem, a właściwie chustką zmywam twarz. Pod oczy i na wyraźne zmarchy kładę olejek z opuncji, na resztę tańszy olejek arganowy. Na to jakiś zwykły krem. ale inny na dzień i na noc.
    To już masz 6. Peeling twarzy przecież też trzeba robić regularnie. Itd.

    O makijażu osobny temat – mam wybierać, czy malować tylko rzęsy, powieki, czy usta? Dlaczego nie wszystko? Nie stosuję 4 różnych warstw na twarz, jak to często pokazują w filmikach, bo miałabym maskę. Kładę punktowo korektor i podkład z Annabelle, na koniec odrobina różu. Wszystkie spełniają inną funkcję, ale musi być ich kilka.
    Skoro kobietom dano zgodę na poprawianie urody, dlaczego sobie żałować?

    I znów Anna – krem do rąk powinien stać i przy łóżku i przy telewizorze, wtedy nie zapomnimy go regularnie stosować. I tak dalej.

    A w dobie kupowania przez internet, było bezsensem zamawiać po 1 sztuce i każdorazowo płacić koszt wysyłki. Ja np. kupuję szampon w aptece Gemini, więc biorę co najmniej trzy naraz.
    Zapomnij to słowo: „chomikowanie” :-))
    Po prostu o siebie dbasz. I tak trzymać!

  22. ~ariadna · 26 maja 2017 Odpowiedz

    To mnie pocieszyłaś Heleno ;)
    Co prawda do zbiorów niektórych mi daleko, daleko, ale….

    Miłego weekendu :)

  23. ~fantomas · 28 maja 2017 Odpowiedz

    Hejka :) Typowy temat kobiecy :) I gdzie ta romantyczka, którą tu poznałem ;)
    Za siebie mogę powiedzieć, że opędzam się dokładnie ośmioma kosmetykami. Ale jestem facet. Nie muszę się podobać aż tak :)
    Z tego, co pamiętam, moja zona też za dużo rzeczy nie ma. Kupuje regularnie i tyle co potrzeba. Nie czyni zbytnich zapasów.
    Uważam poza tym, że jeżeli nie pzresadzamy, jak tu pisze ktos powyżej, bo na noc, na dzień, na d… i do twarzy, itd. to przecież poprawianie urody nie jest niczym złym.

    Pozdrawiam :)

  24. ~Kate · 30 maja 2017 Odpowiedz

    Myślę, że w dzisiejszych czasach, gdzie wszystkiego jest pod dostatkiem, ludzie szaleją. Kupują coś tylko dlatego, że jest na promocji, w rezultacie, zalega to potem na półkach nieużywane. Sama mam sporo kosmetyków, bo lubię eksperymentować z makijażem, ale to wypływa z mojej pasji. Z resztą, nie rzucam się na przeceny w Rossmannie. Staram się kupować porządne kosmetyki, które nie są testowane na zwierzętach, co znacznie zawęża pole poszukiwań, ale nie narzekam :) Myślę, że u niektórych chęć chomikowania wynika też z czasów, gdy nie wszystko było dostępne (mówię tu głównie o osobach w wieku 35 lat w górę, które pamiętają komunę).
    Do poczytania o kilku interesujących tematach zapraszam do siebie na www. kate-life-trends.blogspot.com

    • ariadna2 · 30 maja 2017 Odpowiedz

      Miło, Kate, że wpadłaś i wyraziłaś swoją opinię.
      Oczywiście wpadnę z rewizytą :)

  25. ~ariadna · 30 maja 2017 Odpowiedz

    Dalej jestem romantyczką, ale… jeśli powiem, że pewnego dnia umarła moja „tamta” natura, uwierzysz?
    W każdym razie do bujania w obłokach mi daleko. Może za dużo się wydarzyło….
    Jak to w życiu.

    Trzymaj się ciepło, Fantomasie.
    Miło, że pamiętasz ;)

  26. ~fantomas · 1 czerwca 2017 Odpowiedz

    Witaj :)

    Uwierzę Ariadno :) Tak bywa. Ale myślę, że ta romantyczność nigdy w nas nie umiera.
    Żyjemy dalej, bo życie biegnie i nie będzie na nas czekać przecież. Prawda ? Każdy dzień, jaki jest przed nami, to nasze szczęście, a niektóre przecież, też chomikujemy, ze względu na ich wartość.

    Pozdrawiam :)

  27. ~ariadna · 2 czerwca 2017 Odpowiedz

    Święte słowa…. :)

  28. ~Pojedyncza · 2 czerwca 2017 Odpowiedz

    Ja generalnie mam mało kosmetyków, w sensie że wszystkiego po jednym, nie magazynuję tuszy, kremów itp. Ale faktycznie jakby tak policzyć na palcach – i czym się maluję i czym się myję – to może i 30 się nazbiera. A to już tak mało nie jest. ;-) Bardzo ciekawy temat. Mam w zwyczaju od czasu do czasu przeglądać kosmetyczkę, tak jak apteczkę, czy nic się nie przeterminowało czy coś się nie kończy itp. – ale NIGDY tego nie liczyłam. ;-)

  29. ~ariadna · 3 czerwca 2017 Odpowiedz

    Dopóki nie policzyłam też myślałam, że mam mało ;)

  30. ~Jolanta · 4 czerwca 2017 Odpowiedz

    Oooo, nie wiedziałam, ze na palcach u jednej ręki nie policzę ….
    Pozdrawiam :)

  31. ~ariadna · 4 czerwca 2017 Odpowiedz

    Widzę, że Cię zaskoczyłam ;)

Zostaw odpowiedź